Żelazo w wodzie? Sprawdź, jaki odżelaziacz wybrać

2020-07-23

Gdy zapada decyzja o wykonaniu przydomowej studni do czerpania wody na cele bytowe (czyli m.in. do picia, kąpieli, spłukiwania toalety, zmywarki etc.), niedoświadczeni inwestorzy są bardzo optymistycznie nastawieni do tego pomysłu. Czar szybko jednak pryska, gdy badania wody zlecone w lokalnej stacji sanitarno-epidemiologicznej wykazują bardzo wysokie stężenie żelaza. Nie jest to nic niezwykłego, bo ten problem dotyczy zdecydowanej większości przydomowych ujęć wody – w tym studni głębinowych. Na szczęście żelazo w wodzie nie oznacza konieczności rezygnacji z korzystania z ujęcia. Z tym problemem można sobie łatwo i szybko poradzić inwestując w odpowiedni odżelaziacz wody. Jaki wybrać? Czym się kierować? To wyjaśniamy już w naszym poradniku.

Nadmiar żelaza w wodzie: jakie mogą być tego konsekwencje?

Zacznijmy od tego, że w Polsce obowiązuje konkretna norma dopuszczalnego stężenia żelaza w wodzie czerpanej do celów bytowych. Wynosi ono nie więcej niż 0,2 mg Fe/l. W przypadku przydomowych studni, których głębokość z reguły nie przekracza kilkunastu metrów, wartość ta bywa wielokrotnie przekroczona. Wówczas zdezorientowany właściciel otrzymuje od sanepidu jasną informację: woda nie jest zdatna do spożycia. Co jednak należy przez to rozumieć?

Woda z wysoką zawartością żelaza jest bardzo niesmaczna, ma charakterystyczny metaliczny posmak, a także bursztynową barwę (odpowiada za nią również mangan, którego podwyższone stężenie niemal zawsze obserwujemy w wodzie z wysokim poziomem żelaza). Gdybyśmy jednak się uparli i zechcieli korzystać z takiej wody w domu jednorodzinnym, musielibyśmy się liczyć z długofalowymi konsekwencjami tej decyzji.

Zażelaziona woda jest bardzo szkodliwa dla instalacji wodnych i grzewczych. Nadmiar żelaza stopniowo powoduje zwężanie światła rur, tworząc twardy osad i w efekcie zaburzając pracę np. ogrzewania podłogowego, a nawet całego kotła. Powoduje to wzrost rachunków za ogrzewanie. Żelazo przyspiesza także proces korodowania metali, a tworzony przez nie osad jest pożywką dla bakterii, które wtórnie zanieczyszczają wodę.

Jednym z pierwszych przykrych skutków korzystania z zażelazionej wody w domu jest widoczne gołym okiem zabrudzenie armatury. Już po kilku tygodniach mogą się pojawić trudne lub niemożliwe do usunięcia zacieki na fugach, brodziku, wannie, umywalce, toalecie. Mało tego: żelazo może zabrudzić ubrania w pralce, a takie plamy są praktycznie nieusuwalne (rzeczy będą się nadawać tylko do wyrzucenia). Z kolei korzystanie z zażelazionej wody w zmywarce skutkuje tym, że niezależnie od jakości nabłyszczacza naczynia stają się matowe, mogą również pojawiać się na nich rdzawe zacieki.

Podsumowując: żelazo w wodzie jest problemem, którego nie powinno się lekceważyć, a już szczególnie w sytuacji, gdy znacznie podwyższony jest również parametr manganu. Korzystanie z takiej wody bez jej uzdatniania szybko narazi właścicieli domu na straty finansowe i frustrację, dlatego rozsądnie będzie od razu po otrzymaniu wyników badania wody zainwestować w prawidłowo dobrany odżelaziacz. Czyli właściwie jaki?

Jak wybrać odżelaziacz dla domu?

Istnieje kilka skutecznych metod odżelaziania wody. Wybór tej konkretnej zależy od takich parametrów, jak:

  • Stężenie żelaza w wodzie
  • Twardość wody
  • Stężenie manganu
  • Ilość miejsca, jakim dysponuje właściciel budynku
  • Metoda odprowadzania ścieków (kanalizacja, przydomowa oczyszczalnia, zbiornik bezodpływowy)

Te informacje należy przekazać profesjonalnej firmie, która ma doświadczenie w dobieraniu odżelaziaczy dla domów jednorodzinnych czy zakładów przemysłowych. Nigdy nie należy natomiast kupować stacji uzdatniania na własną rękę – może to skutkować tym, że urządzenie nie poradzi sobie z usuwaniem żelaza, szybko ulegnie awarii lub będzie generować bardzo wysokie koszty eksploatacji.

Jeśli chodzi o konkretne metody, to podstawową jest napowietrzanie wody poprzez aspirator zainstalowany między pompą a ocynkowanym zbiornikiem hydroforowym. Następnie woda jest przepuszczana przez odpowiednio dobrane złoże filtracyjne (np. piasek kwarcowy, granit etc.). Tak zbudowana stacja uzdatniania jest bardzo skuteczna, ale jej wadą jest konieczność wygospodarowania dużej ilości miejsca np. w kotłowni czy w garażu.

Inną metodą jest użycie automatycznej stacji uzdatniania wody, która również wykorzystuje proces napowietrzania i przepuszczania wody przez złoże filtracyjne. W tym przypadku jednak użytkownik nie musi we własnym zakresie pilnować procesu regeneracji złoża (poprzez płukanie wsteczne) – następuje to automatycznie po zaprogramowanym okresie.

Warto również wspomnieć o w pełni automatycznych zmiękczaczach wody, które mogą współpracować ze zbiornikami przeponowymi (nie wymagają więc napowietrzania wody). Jest to ciekawe rozwiązanie dla inwestorów dysponujących ograniczoną ilością miejsca. Regeneracja złoża odbywa się z wykorzystaniem czynnika, którym może być nadmanganian potasu lub solanka – w tym drugim przypadku mamy do czynienia przede wszystkim ze zmiękczaczem, który dodatkowo usuwa nadmiar Fe w wodzie.